:: Historia rasy :: Wzorzec :: Nasze suczki :: Szczeniaki :: Galeria :: Zdrowie
:: Home :: Goldeny  
Suczki z naszej hodowli

 

Deryl Milenijna Rodzina  2005 - 2012
Deryl Milenijna Rodzina
:: zobacz rodowód
:: osiągnięcia

HD*A  ED 0/0  nr badania 776/2008

Mam na imię DERYL . Urodziłam się w środku pięknej zimy 13.01.2005r w hodowli Milenijna Rodzina jako długo oczekiwana córka Bryzy i Oriona. Kiedy w marcu rozstałam się z maminym mlekiem i licznym rodzeństwem jako czarna puchata misia zostałam pokochana przez dzieci � Monikę i Joasię, ich rodziców oraz....dwie goldenki � Furry Girl i Grace. Od dzieci dostałam w spadku mnóstwo gumowych, kolorowych zabawek . Ucieszyło mnie takie wesołe towarzystwo , nawet nie miałam czasu się nudzić i myśleć o rodzinnym domku. Czasem w nocy mi się coś przypomniało i ryczałam jak cielątko lecz szybko znalazłam ukojenie pod cieplutką kołderką mojej pani...To były dobre czasy...
Goldenki szybko nauczyły mnie zachowań i zasad panujących w psim świecie. Miało to bardzo pozytywny wpływ na moją psychikę. Wyrosła ze mnie śliczna pozbawiona lęku, przyjazna bardzo temperamentna, wesoła i pewna siebie puchata DUNIA. Jestem indywidualistką, mam bardzo dobry kontakt z innymi psami i jestem "słodkim rodzynkiem" w naszej rodzinie z którym najlepiej można dogadać się po dobroci. Uwielbiam pieszczoty zwłaszcza te od mojego pana - przewracam się z radosnym pomrukiem na grzbiet i daję swój berneński brzuszek do drapania. Takie pieszczoty mogą trwać godzinami a ja będę mruczeć jak rozpieszczony niedźwiadek o małym rozumku. Mam dużo miejsca w ogrodzie do moich ulubionych zabaw w berka z moimi psimi przyjaciółkami, realizuję swe pasterskie instynkty zaganiając je w koło. Kopanie w piasku to dla mnie wielka przyjemność. Z pasją zakopuję wiele cennych skarbów np. klucze od domu, ukradzione buty - ale mam przy tym ubaw ;)
Zawsze towarzyszę dzieciom w zabawie nie spuszczając ich z oka i pilnuję żeby nigdzie się nie oddalały. Często chodzę ze swoją rodzinką na długie spacery przez łąki i lasy nad wodę pochlapać się troszeczkę i poznawać piękne okolice. Mam w sobie coś z kangura - tak radośnie witam wszystkich gości że na kilka chwil chcę być od nich większa. Lubię jednak pilnować swojego ogródka i nikt nie przemknie koło mojego domu nie zauważony. Jedynie ptaki mogą wyjadać pani owoce z ogrodu, wydzióbywać świeżo posianą trawkę...a ja się nie ruszę, bo po co mam płoszyć biedne maleństwa? Niech sobie pojedzą...Pani posieje nową. Podróże samochodem to dla mnie wielka przyjemność wystarczy otworzyć auto...i już jestem za kierownicą , możecie mnie szukać po ogrodzie. Uwielbiam pokazywać się na wystawach spotykam tam często swoje rodzeństwo i tatę, a moje pierwsze sukcesy dodają mi pewności siebie.
Czas pokaże co przyniesie los...

Deryl przeżyła 6 lat i 11 miesięcy...
Opuściła nas 27.12.2012 r pozostawiając pustkę w naszym sercu , ogromny żal .

Śmierć Deryl znacząco wpłynęła na decyzję o zaprzestaniu dalszej hodowli tej rasy,
to strach przed przedwczesnym odejściem wspaniałego przyjaciela, takiego jakim potrafi być berneńczyk...